Wielki renesans ogródków działkowych.

-Miesięcznie mamy nawet dziesięć zapytań mailowych o wolne działki w naszym ogrodzie – mówi Jarek Rataj, przedstawiciel Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Podgórze”.

ROD „Podgórze” zlokalizowany jest przy ul. Za Torem i obejmujące ok. 7-ha obszar, na którym znajduje się blisko 180 działek. – Głównie pytają ludzie młodzi, chcący wyrwać się z betonozy, w której mieszkają, a których nie stać na domek pod miastem – dodaje Jarek Rataj.

Ceny oscylują w okolicach kilkudziesięciu tysięcy zł. – Działki kupują głównie młodzi: 30-, 40-latkowie. Ale 50- oraz 6o-latkowie również, tacy, którzy mają dzieci i wnuki, z którymi wspólnie wypoczywają na terenie ROD. W naszym ogrodzie jest również dużo starszych ludzi, użytkujących działki od kilkudziesięciu lat, dla których są one drugim domem – twierdzi prezes Rataj.

Przy czym zaznacza, że nabywca działki staje się właścicielem posadzonych tam roślin oraz innych znajdujących się na niej obiektów, natomiast w stosunku do samego gruntu uzyskuje jedynie prawo do jego dzierżawy.

Prezes POD „Podgórze” zwraca uwagę również na wpływ pandemii koronawirusa na wzrost zainteresowania ogródkami działkowymi. – Zamknięcie ludzi w czterech ścianach zmieniło bardzo ich podejście do wypoczynku na świeżym powietrzu i obcowania z naturą. Zaczęli te rzeczy bardziej doceniać – zauważa Jarek Rataj.

Działkowcy przekonują, że ogrodom działkowym nie grozi los, jaki spotkał wiele terenów zielonych w Krakowie

Z kolei prezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego,7iakole Wisły” przy ulicy Nowohuckiej Zofia Królczyk podkreśla, że ROD-y są postrzegane jako zielone płuca miasta. – Tamtejsze krzewy, drzewa owocowe i kwiaty to siedlisko motyli, pszczół, ptaków i jeży. Chętnie odwiedzają nas mieszkańcy okolicznych osiedli – mówi nam Królczyk. Potwierdza, że działki cieszą się dużym zainteresowaniem wśród młodych rodzin.

ROD „Zakole Wisły” to około 18 hektarów, na których znajduje się 435 działek.

Działkowcy przekonują, że ogrodom działkowym nie grozi los, jaki spotkał wiele terenów zielonych w mieście: zabudowa blokami i biurowcami.

– Były, są i będą – zapewnia przedstawiciel ROD „Podgórze”.

– Od kilku lat konsekwentnie chronimy ogródki działkowe przy okazji uchwalania planów miejscowych. Staramy się ustanawiać takie zapisy, dzięki którym ich sytuaq’a będzie stabilna i nie będzie im groziła zabudowa – przekonuje w rozmowie z nami radny miejski Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa.

Przypomina, że przyczynił się do obrony przed zabudową m.in. ogródków działkowych w rejonie ulic Nowohuckiej oraz Armii Krajowej. – Miejscy urzędnicy proponowali, by w studium zagospodarowania przestrzennego, czyli w naczelnym dokumencie planistycznym Krakowa, tamtejsze tereny przeznaczyć pod usługi lub mieszkania. Na szczęście ostatecznie do tego nie doszło i studium nie przewiduje zabudowy tych ogródków działkowych – kwituje radny Grzegorz Stawowy.

– Mam nadzieję, że nikomu nigdy nie przyjdzie znów do głowy, by przeznaczać ogrody działkowe pod zabudowę – mówi nam Piotr Krochmal, prezes Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości.

Źródło: Dziennik Polski

Wielki renesans ogródków działkowych.
Przewiń do góry